Historia ≫ Dom Opieki Sarepta – ks. K. Messerschmidt (1966)
“Na podlaskiej ziemi, wśród wzgórz i lasów, rozłożyło się przed wiekami osiedle, które później zaawansowało do rangi miasta. Mam na myśli Węgrów. W mieście tym w 1650 r. została założona pierwsza ewangelicko-augsburska parafia na ziemi podlaskiej. Stała się centrum życia religijnego, nie tylko dla tych okolic, lecz również dla ewangelików warszawskich, gdy na podstawie dekretu księcia Janusza z 1525 r. zabroniono w księstwie mazowieckim budowania w miastach, a przede wszystkim w Warszawie, kościołów ewangelickich oraz publicznego odprawiania nabożeństw. Przez przeszło sto lat ewangeliccy księża w Węgrowie służyli Słowem Bożym, a parafia węgrowska swą świątynią, ewangelikom warszawskim.
Gdy dn. 16 czerwca 1761 r., z nieustalonej przyczyny spłonęły budynek szkolny i plebania parafii, z inicjatywy Piotra Teppera, ewangelika warszawskiego, wybudował zbór warszawski w Węgrowie, własnym sumptem, okazałą, nową, murowaną plebanię. Budynek ten stanął w 1763 r. i przetrwał do naszych czasów.
Po drugiej wojnie światowej znalazł się on jednak w stanie grożącym ruiną. Wówczas powstał projekt, aby tę zabytkową budowlę odbudować i założyć w niej dom starców. I tak realizując ten plan, przed trzema laty została plebania gruntownie przebudowana i przystosowana do nowego celu. Stała się siedzibą nowopowstałego Ewangelickiego Domu Opieki dla Dorosłych w Węgrowie Podlaskim. I znów Węgrów przygarnął w swe gościnne mury dawnej plebanii ewangelików warszawskich, oni bowiem w 90% zamieszkują dom starców, jako pensjonariusze. Znalazły tu na stare lata schronienie 33 osoby. Otoczone je opieką duszpasterską, samarytańską i pielęgniarską. Pensjonariusze mają sposobność brać udział w nabożeństwach, odprawianych we wszystkie niedziele i święta, a z udziałem księdza - co najmniej dwa razy w miesiącu. Służbę samarytańską i pielęgniarską pełnią z wielkim oddaniem trzy siostry - diakonise.Opiekę zaś lekarską sprawuje lekarz zakładowy. Nie zapomniano też o potrzebach kulturalnych pensjonariuszy. Mają świetlicę, a w niej bibliotekę, fortepian, radio i telewizor. W każdym pokoju zarówno jedno, dwu lub trzyosobowym jest ciepła i zimna woda. Należy też dodać, że dom jest skanalizowany i posiada centralne ogrzewanie. Dom lśni czystością. Kierownictwo kuchni stara się uwzględnić wszystkie zalecenia dietetyczne przy żywieniu ludzi starych i przeważnie chorych.
Dom Opieki położony jest na skraju miasta. Panuje tam idealna cisza. Obszar ziemi, otaczającej Dom Opieki, wynosi 14 ha. W tym 6 ha młodego lasu, który jest źródeł wspaniałego, zdrowego powietrza nasyconego - zwłaszcza w czasie upałów - wonią kwiatów i żywicy. W bezpośrednim sąsiedztwie płynie rzeka Liwiec wśród ukwieconych łąk.
Ujemną stroną położenia Domu Opieki jest brak komunikacji kolejowej. Istnieje wprawdzie komunikacja autobusowa, która zapewnia dość częste połączenie z Warszawą. W dni jednak świąteczne i przedświąteczne autobusy nie zawsze są w stanie zabrać wszystkich pasażerów. Nie mniej w lecie nie ma niedzieli, aby pensjonariusze nie mieli gości i to nie tylko z Warszawy.
Pensjonariusze zresztą oczekują zapowiedzianych i niezapowiedzianych gości, wypatrując od rana krewnych, przyjaciół, znajomych lub nieznajomych. Wszyscy są mile widziani. Starzy ludzie bowiem cieszą się każdym dowodem pamięci".