Historia ≫ Węgrów wczoraj i dziś wg ks. Karola Messerschmidta (1960)
Artykuł poświęcony jest historii zboru ewangelickiego w Węgrowie oraz wizycie księdza Biskupa Karola Kotuli wraz z reprezentantami Rady Parafialnej II Parafii na ul. Puławskiej w Warszawie w parafii węgrowskiej.
Wizyta odbyła się 11 maja 1960 r. i dotyczyła planowanego przekształcenia XVIII wiecznego budynku plebanii ewangelickiej na Dom Opieki dla osób starszych zarządzany przez Dzięgielowski Diakonat.
Ksiądz Biskup z troską odniósł się do potrzeby wzmocnienia zboru, który z przeszło 3000 parafian w 1939 r. w wyniku wojny i migracji zmalał do osób kilkunastu. Stąd pomysł ogłoszenia w "Strażnicy Ewangelicznej" zaproszenia do osiedlania się w Węgrowie dla młodych rodzin ewangelickich:
“Na dawnym pograniczu Mazowsza i Litwy - leży prawym brzegu rzeki Liwiec Węgrów, obecnie miasto powiatowe. Pierwsza wzmianka historyczna o Węgrowie pochodzi z 1414 r. gdy Węgrów był jeszcze wsią targową. Powyższą datę zawiera akt fundacji kościoła parafialnego w Węgrowie, ustanowionego przez Piotra Pełkę wojewodę Księcia Janusza Mazowieckiego. Następna wzmianka o Węgrowie mówi, iż Węgrów w 1441 r. otrzymał prawa miasta.
Miasto Węgrów położone u zbiegu dwóch wielkich traktów z Litwy do Warszawy i z Gdańska do Łukowa, stało się w XVI wieku i pierwszej połowie wieku XVII ważnym ośrodkiem życia handlowego i doszło do wielkiego rozkwitu. Przyczyniła się do tego również Reformacja. Reformacja zaczęła się krzewić w Polsce za panowania Zygmunta Starego, a za panowania jego syna Zygmunta Augusta - stała się silnym prądem religijnym. Jak notują kroniki, kalwiński zbór węgrowski powstał około 1558 r., a zalegalizowany został w 1568 r. przez Zygmunta Augusta. W 1563 r. powstaje w Węgrowie zbór ariański, a w 1650 - luterski. Widzimy więc w Węgrowie trzy nurty reformacyjne: 1) antytrynitarny (ariański) popierany przez wpływową rodzinę Kiszków, 2) kalwiński popierany przez możnowładców litewskich - Radziwiłłów, 3) luterski, posiadający wspólną świątynię i wspólny cmentarz z kalwinami.
Węgrów od samego początku był ośrodkiem tętniącego życia protestantyzmu. Tutaj w grudniu 1565 r. odbył się pod przewodnictwem Hieronima Filipowskiego sześć dni trwający Synod ariański, na którym między innymi była omawiana sprawa chrztu dzieci.
Tutaj przed 1570 r. założył Jan Kiszka, Krajczy Litewski, szkołę i drukarnię ariańską.
W szkole tej wykładał Marcin Krowicki, urodzony około 1501 r. Był On przez pewien czas słuchaczem i uczniem Melanchtona. Krowicki dał się poznać jako płomienny i niestrudzony propagator reformacji w Polsce. Piórem i żywym słowem zwalczał papiestwo, a króla polskiego wzywał do zerwania z Rzymem i przyjęcia Reformacji. Krowicki jest współ- tłumaczem Biblii Radziwiłłowskiej, oraz autorem prac:
Dzieła Krowickiego odznaczały się niezwykłą jędrnością języka polskiego oraz wielką miłością do Reformacji. Krowicki był superintendentem zborów podlaskich i prawdopodobnie pierwszym duchownym protestanckim w Węgrowie. Zmarł w 1573 r.
W ariańskiej drukarni w Węgrowie drukował swe dzieła duchowny uczony Piotr z Goniądza. Między innymi została tu wydrukowana jego rozprawa nt. Trójcy Św. w roku 1570. Piotr z Goniądza należy do pierwszych propagatorów arianizmu w Polsce i był ścigany przez Zygmunta Augusta jako "heretyk" już w 1556 r. Merczyng przypuszcza, że Piotr z Goniądza był pierwszym duchownym ewangelickim na terenie Węgrowa.
W Węgrowie również odbył się w 1584 r. słynny Synod, na który przybył ojciec tzw. "socynianizmu" Faust Socyn, Włoch.
Po wygaśnięciu rodu Kiszków, Węgrów przechodzi drogą spadku na Bogusława Radziwiłła, który w XVII w. nadaje miastu liczne przywileje w celu ściągnięcia do miasta osadników. Gwarantuje on przybyszom wolność i obiecuje obronę. Do miasta przybywa dużo cudzoziemców-rzemieślników, między innymi Szkotów, którzy uchodzili ze swej ojczyzny na skutek prześladowań religijnych.
Na cmentarzu ewangelickim zachowały się do dziś płyty z nazwiskami osiadłych tu Szkotów, którzy byli szczególnie biegłymi specjalistami w tkaniu sukna. Jest to okres szczytowego rozwoju miasta. Kwitną w nim: handel, rzemiosło, a zwłaszcza sukiennictwo.
Na skutek wojen szwedzkich miasto materialnie podupada, a po sprzedaży Węgrowa przez Radziwiłłów w 1664 r. Januszowi Bonawenturze Krasińskiemu, Referendarzowi Koronnemu, rozwój protestantyzmu w Węgrowie ulega zahamowaniu. Krasińscy sprowadzają do Węgrowa z początku Ojców Reformatorów, a potem sprowadzają księży Bartoszków. Rozpoczyna się gwałtowna walka z protestantami. W 1678 r. w tajemniczych okolicznościach spłonął kościół, a gdy ewangelicy zabiegają o budowę nowej świątyni, biskup katolicki Witwicki w końcu zezwala na to pod warunkiem, że kościół zostanie wzniesiony w ciągu 24 godzin. Jak głosi tradycja, protestanci zbudowali przemyślnie z modrzewia ściany świątyni w pobliskiej Starej Wsi, siedzibie Radziwiłłów i stamtąd przywieźli je i zmontowali w ciągu 24 godzin. Świątynia ta częściowo zrekonstruowana, stoi do dziś na cmentarzu ewangelickim.
Wskutek licznych prześladowań wielu ewangelików, a zwłaszcza cudzoziemców opuściło Węgrów na zawsze. Odtąd reformacja w Węgrowie zaczęła słabnąć, chwiać się i upadać, a ostatnie wojny sprawiły, że nastąpił ogromny odpływ ewangelików. Dla Węgrowa, jednego z najstarszych ośrodków ewangelicyzmu w Polsce, oznaczało to, że zbór ongiś tak żywotny, z chlubną przeszłością, stał się zborem szczątkowym dziś już raczej dokumentem ewangelickiej przeszłości tego miasta.
Interesująco układały się wzajemne stosunki zborów węgrowskiego i warszawskiego. Wpłynął na ich ukształtowanie przede wszystkim dekret księcia mazowieckiego - Janusza - z 1525 r. Surowy ten dekret, wymierzony przeciw "heretykom", zabraniał na Mazowszu zakładania zborów, budowania świątyń i odprawiania nabożeństw. Otóż gdy w 1581 r. zbór warszawski uległ zniszczeniu i, praktycznie rzecz biorąc, ustały tam nabożeństwa ewangelickie, zbór węgrowski leżący poza zasięgiem działania dekretu Ks. Janusza, stał się macierzą dla przyszłego zboru warszawskiego. Stało się to możliwe, gdy Bogusław Radziwiłł, koniuszy W. X.L., ulegając prośbom ewangelików warszawskich, w 1650 r. ustanowił nabożeństwa wyznania augsburskiego, powołał do życia zbór luterski w Węgrowie i przeznaczył kościół ew.-reformowany do wspólnego użytkowania dla obu wyznań i obu zborów. Od 1650 r. więc ewangelicy warszawscy w zborze węgrowskim zbierali się na nabożeństwa, tu chrzcili swe dzieci i tu zawierali związki małżeńskie. Ten stan trwał prawie półtora wieku.
Obecnie zbór węgrowski posiada dwie świątynie: modrzewiowy kościołek kryty gontem z 1679 r., o którym mówią źródła, że został zbudowany w ciągu 24 godzin. Kościołek ten znajduje się na cmentarzu i służy za kaplicę cmentarną. Objęty jest on ochroną jako zabytek. Ponadto zbór posiada kościół murowany z 1837 r., w którym odprawiane są dla nielicznych parafian nabożeństwa, raz w miesiącu - w każdą drugą niedzielę miesiąca. Kościół ten również objęty jest jako zabytek opieką. Dzięki temu urząd konserwatorski poparł podanie zboru o bezpłatny przydział blachy na dach i w ten sposób świątynia ta została zabezpieczona od dalszego niszczenia. W związku ze zmianą dachu została wyremontowana wieża kościelna według planów konserwatora, a krzyż został pozłocony. W ten sposób został przywrócony świątyni jej zabytkowy i estetyczny charakter. Oprócz tych kościołów zbór posiada zabytkową, murowaną plebanię, zbudowaną w 1762 r. z inicjatywy Piotra Teppera, nadwornego bankiera króla Stanisława Augusta.
Należy też wspomnieć o zabytkach zboru węgrowskiego, o tablicach nagrobkowych z XVII wieku na cmentarzu ewangelickim.
Prócz zabytkowych budynków i pamiątek, zbór posiada nową, murowaną plebanię, murowany dom starców. Ponadto zbór posiada łąki, las i rolę. Są to rzeczy cenne i wartościowe, ale największe swe skarby ludzi - zbór utracił.
Zbór węgrowski jest jednym z najstarszych zborów w Polsce. Posiada dużo pamiątek historycznych i zabytków. Mówią one o świetności ewangelickiej tego ośrodka myśli reformacyjnej i jego chlubnej przeszłości. Na ogół jednak mało o tym mówi się i pisze. Mało ewangelików zna ewangelicką przeszłość Węgrowa, mało kto widział Węgrów i jego obecny zbór. A warto go zobaczyć i poznać.
Druga Parafia w Warszawie w ubiegłym roku dużo pracy poświęciła sprawie propagandy Węgrowa. Zorganizowała 2 wycieczki ewangelików autokarami z Warszawy do Węgrowa oraz ogłosiła w "Strażnicy Ewangelicznej" Nr 13 z ubiegłego roku reportaż z tych wycieczek. Były tam również apele i prośby o zainteresowanie się społeczeństwa ewangelickiego Węgrowem. Akcję tę Druga Parafia prowadzi nadal. Chce ona związać bliżej społeczeństwo ewangelickie z ośrodkiem sławnego niegdyś ewangelicyzmu węgrowskiego i odrodzić tradycję wspólnoty zboru węgrowskiego i warszawskiego. Dlatego Druga Parafia rzuca społeczeństwu ewangelickiemu hasło: "Każdy ewangelik uważa za swój obowiązek zwiedzić sławny Węgrów".
Dlatego Rada Zborowa Węgrowa prosi młodych ewangelików, aby osiedlali się w sławnym niegdyś mieście ewangelickim. Mają tu możność zarobkowania przede wszystkim rzemieślnicy. Zbór Wam pomoże w znalezieniu pracy i mieszkania. Zwracajcie się po informacje: Ks. K. Messerschmidt, Warszawa 12, ul. Puławska 2 i Jan Klemm, Węgrów Podlaski, Narutowicza 28.
Odnieśmy słowa psalmu 137 do Węgrowa: "Jeśli cię zapomnę, o Jeruzalemie! niech zapomni sama siebie prawica moja. Niech przylgnie język mój do podniebienia mego, jeślibym na cię nie pomniał, jeślibym nie przełożył Jeruzalemu nad największe wesele moje".
W niedzielę 11 maja br. Ks. Ep Karol Kotula przybył na wizytację zboru w Węgrowie w towarzystwie Ks. Karola Messerschmidta, Administratora zboru, p. Henryka Rondo - prezesa Rady Parafialnej II Parafii w Warszawie. Na miejscu w imieniu Rady Zborowej powitał Ks. bpa Kotulę P. Jan Klemm, a jedna z członkiń Rady Zborowej wręczyła Ks. Biskupowi kwiaty. Do kościoła prowadziła Ks. Biskupa Rada Zborowa, po czym rozpoczęło się nabożeństwo, na które zjechali się ewangelicy z trzech powiatów. Po wstępnej liturgii powitał Ks. Biskupa, jako arcypasterza sprzed ołtarza Ks. K. Messerschmidt, wskazując na wizytację jako na wielkie wydarzenie w życiu tak sławnego niegdyś zboru i na głębokie przeżycia członków tak dziś nielicznego i zapomnianego zboru. Następnie Ks. bp Kotula przemówił do zboru w niezwykle serdecznych i ujmujących słowach, zagrzewając zborowników do wiary i wytrwania Słowem Bożym; po pieśni Ks. Biskup odmówił modlitwę i udzielił zborowi swego błogosławieństwa. W czasie nabożeństwa grał na organach P. Rajnhold Frübess, który pochodzi z Węgrowa i który specjalnie na tę uroczystość przybył z Warszawy, akcentując w ten sposób swoje gorące uczucia do zboru węgrowskiego.
Ks. Biskup w asyście zebranych zwiedził zabytkową plebanię, zabytkowy drewniany kościołek na cmentarzu i oglądał płyty nagrobkowe.
Ślady dawnej historii Węgrowa jako zboru oglądał Ks. Biskup ze wzruszeniem i rozrzewnieniem. Gdy wracaliśmy na plebanię, widać było na twarzach niemal wszystkich uczestników dumę, ale i przygnębienie. Dumę z przeszłości zboru i przygnębienie z jego upadku.
Na nowej plebanii tymczasem zastaliśmy przybrane kwiatami przez Panie stoły, zastawione posiłkami dla całego zboru. Gdy wszyscy zasiedli do stołu, panujący nastrój miał w sobie coś z pierwotnego chrześcijaństwa. Odczuwało się atmosferę jakiejś wielkiej wspólnoty. Rano wspólne nabożeństwo - potem wspólny posiłek. Panował wśród zgromadzonych duch miłości chrześcijańskiej i braterskiej życzliwości. Trzeba tu jeszcze i to zauważyć, że przy stole siedzieli ludzie nie tylko z trzech powiatów, żyjący w rozproszeniu, z dala od siebie, ale ludzie prości i ludzie z uniwersyteckim wykształceniem, a przecież wszyscy byli jedno. Nie było żadnego dystansu, żadnego skrępowania. Wszyscy czuli się duchowo złączeni. Ten nastrój poczucia łączności i wspólnoty spotęgowało jeszcze okolicznościowe przemówienie Ks. Biskupa - ojcowskie, serdeczne, bezpośrednie. Widziało się łzy w wielu oczach.
Ks. Messerschmidt mówił o śmiałych planach podtrzymania ośrodka węgrowskiego. Mówił o pięknym dniu, który spędzili członkowie zboru, o przeżyciach z którymi wyjadą, które będą nowymi bodźcami do woli wytrwania. Dziękował Ks. Biskupowi za pamięć o zapomnianym zborze i zapomnianych zborownikach. Dziękował Radzie i Paniom za pracę nad przygotowaniem uroczystości i posiłku. Dziękował gościom za pamięć i życzliwość i prosił o nie na przyszłość.
Następnie przemówił w imieniu II Parafii jej prezes - P. Henryk Rondo podkreślając historyczną więź zboru węgrowskiego ze zborem warszawskim i życząc, aby więź ta zachowała się na zawsze.
Modlitwą zakończono tę piękną i podniosłą uroczystość.